piątek, 4 lutego 2011

TAFE NSW

No i stało się - skończyły się wakacje dla Pana Berdzika, gorzej, że od pewnego czasu nie odzywają się z pracki i teraz zacznie się tylko i wyłącznie szkoła -  TAFE.


Ale jak o co dokładnie chodzi z tym TAFE'm? Szczerze mówiąc sam do końca nie jestem pewien. Skrót rozwja się Technical and Further Education. Jest to coś w rodzaju państwowego College'u/Uniwerku/Polibudy - nie znam polskiego odpowiednika dla tego rodzaju uczelni. W każdym razie nauka na TAFE jest znacznie tańsza niż na Uniwerku, no i oczywiście kursy trwają z reguły maksymalnie rok ( tak jak mój). Po rocznej nauce uzyskuje się ''Diploma'' - i znowu nie znam polskiego odpowiednika... najbliżej temu chyba do podyplomówki choć, żeby złożyć podanie na przyjęcie na TAFE wystarczy świadectwo maturalne. Sporo Australijczyków kończy swoją edukację na licencjacie wtedy zazwyczaj wybierają TAFE gdyż jest to w sumie uczelnia techniczna i sporo praktyki się dzieje.


I jak może się orientujecie dziś odbyło się spotkanie dla zagranicznych studentów - nie ma ich w sumie jakoś strasznie dużo. W każdym razie w moim kursie (Media i Komunikacja) nie dość, że jestem jedynym facetem to jeszcze jedynym Europejczykiem spośród reszty studentów zagranicznych. Mam nadzieję, że będą jacyś spoko Australijczycy, god damn it!


Ale pierwsze wrażenie pozytywne - nauczyciele otwarci, wygląda na to, że znają się na rzeczy. Czuje się, że naprawdę nie są tacy straszni, a panie w dziekanacie są miłe - szczególnie dla zagranicznych studentów ( przecież trzeba pokazać temu barbarzyńcy z jakiś zimnych komunistycznych lasów Polski jak wygląda Australijska gościnność)


Zajęcia mam od poniedziałku do czwartku - także 3 dniowy weekendzik mi wpada z czego jestem niezmiennie rad! Nie wziąłem aparatu, ale jak będę pomykał na uczelnię w poniedziałek to zabiorę i porobię focie samych budynków. Choć te szczerze mówiąc wyglądają trochę jakby projektował się sam Edward Gierek - w środku ''drewno'' i cegły. Ale ma swój klimat. Przyznam, że nie widziałem wszystkich sal wykładowych, ale tam gdzie stoją kompy wygląda to już całkiem fajnie.


Martwi mnie trochę program, bo z tego co widziałem szykuje się powtórna droga przez mękę z photoshopami, css'ami i innymi programami do tworzenia stron internetowych tudzież obróbki graficznej zdjęć. I generalnie wygląda na to, że będę miał sporo pracy :(


Ale co tam!




aha! I jeszcze jakby ktoś sobie chciał obczaić z czym to się je
https://www.tafensw.edu.au/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz